Pierwsza Dama Ameryki – Michelle Obama razem z cόrką Sashą i gronem swoich najbliższych przyjaciόł, spędziła kilka wakacyjnych dni w Hiszpanii. Oprόcz komentarzy dotyczących miejsca wypoczynku i wydatkόw z nim związanych, uwagę całego świata mody przykuł także wygląd pani prezydentowej podczas jej wypoczynku.
Na zdjęciach, ktόre obiegły cały świat, mieliśmy okazję zobaczyć co Pierwsza Dama zapakowała do walizki na wakacje…
W czarnych leginsach i tunice, na ktόrej rozpanoszyły się kwiaty, Michelle Obama pokazała się w hiszpańskiej Granadzie. Tunika przepasana była paskiem – nieodzobnym akcentem, charakterystycznym dla ubrań noszonych przez panią Obamową. Do tego płaskie, czarne sandałki – odpowiednie do pieszych wypadόw “na miasto”.
Styl Michelle Obamy nie jest stylem zmiennym. Z konsekwencją i pewnością siebie złamala wszystkie zasady, ktόre obowiązują, czy też obowiązywały w ubiorach żon byłych prezydentόw.
Michelle Obama stworzyła autorski styl, za ktόry niejednokrotnie jest krytykowana i poddawana wiecznym komentarzom. Może dlatego, że czasami wygląda za dobrze, a mogłaby po prostu skromniej…
Nie można jednak zaprzeczyć temu, że styl wykreowany przez nią samą, czy też przez stylistów z nią pracujących, jest stylem odrόżniającym ją od pozostałych, byłych pierwszych dam, ale zdumiewająco często trafionym w dziesiątkę. Styl, ktόry wybiera Michelle Obama mόwi dużo o niej samej…
Podczas spacerόw w centrum Marbelli Michelle Obama zaprezentowała się w czarno-białej bluzce od Jean Paul Gaultier i czarnych spodniach. Uzupełnieniem stroju były czarne okulary, kolczyki w kształcie kόł i sporo bransoletek, ktόre wspόłgrały z kolorami ubrania. W bluzce, w ktόrej przykryte było jedno ramię, Michelle Obama wygladała bardzo wakacyjnie, a wręcz, aż chce się powiedzieć, super sexy… Zresztą bardzo często zauważamy, że Michelle Obama wybiera sukienki z odkrytymi ramionami.
Na spotkaniu z krόlewską rodziną w Marivent Palace Michelle Obama ubrana była w białą bluzkę i rόżaną, albo jak kto woli brzoskwiniową spόdnicę od Moshino. Strόj lekki, gdyż popołudniowy lunch nie wymagał aż tak szczegόlnej oprawy.
Mimo, że Michelle Obama nie należy do kobiet dobnych, kokarda, ktόra zazwyczaj dodaje objętości figurze, tutaj spełniła swoją okazałą rolę i nie zaszkodziła całemu wizerunkowi. Pierwsza Dama podporządkowała się wymogom etykiety i elegancji, wyglądała bardzo kobieco i świeżo.
Wygląda na to, że walizka Michelle Obamy zawierała odpowiednią odzież, znakomicie dobraną do sytuacji i wymogόw politycznych.
Jednym słowem- dobry gust zmierzający w prawidłowym kierunku.
IO
Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Copyright ©2012 4 NEWS MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.











5 Komentarze
Administrator zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści obraźliwe lub ataki osobiste. Dziękujemy za rzeczowe i kulturalne wpisy.
Uważam, że bardzo dobrze się prezentuje. Ma swój styl i dumnie kroczy w nim. Jest naturalna.
Co do jej ciągle odkrytych ramion: Pani Michell ma lustro i doskonale zdaje sobie sprawę, że to jej atut w wyglądzie, mają ładnie wyprofilowany kształt, są proporcjonalne. Nic dodać nic ująć. Nie jest kościotrupem jak te wszystkie wychudzone modelki, którym wystają same kości spod skóry!
Można Ją lubić albo nie, ale należy przyznać, że ma figurę; a swoim stylem ubioru to umiejętnie podkreśla.
Łamie wszystkie zasady obowiązujące w ubiorach byłych żon prezydentów? I dobrze! Świadczy to o jej silny charakterze.
Pozdrawiam
Cobi ma racje .”Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi”.Pani Obama wyglada SUPER)))Tylko zalosne zazdrosnice moga myslec inaczej.Ja tam jej zazdroszcze figurki.Ale z sympatia))Moze wlasnie to sa nowe zasady?(a nie kapelusze Krolowej angielskiej np.)
Witam,
Czym się tutaj zachwycać. Wielka, masywna, przeciętna kobicina o nieustalonym guście, lubiąca przepych i samą siebie. Dużo Jej brakuje do śp.Diany czy nawet żony prezydenta Francji.
Pozdrawiam
No kazdy jest indywidualnoscia.Wiec chyba nie ma sensu porownywac .A zwlaszcza do zony prezydenta Francji.Bo ona niestety chluby mu nie przynosi i chyba z wzajemnoscia?Nikt sie nie zachwyca tylko stwierdza fakt.Nie czym a kim.Pan Panie Stefanie z Pana wysublinowanym gustem uwielbia kobiety w stylu Marylin Monroe ?Ale czy tylko uroda jest najwazniejsza w zyciu?Bo np.Diane lubilam za jej wdziek i sposob bycia glownie.Takze moj maz.Pisze o mezu ,bo moze facet patrzy inaczej?
A nie sztuka byc malowana lala bez serca i bez duszy…I wogole sa gusta i gusciki.Przedewszystkim zachwycalysmy sie jej strojami.Woli Pan gust Krolowej angielskiej ,ma pan prawo.Ale mnie sie nie podoba.
A tak poza tym uwazam ze Polki sa jednymi z piekniejszych kobiet na swiecie.Czasem przemeczone ,czasem moze zaniedbane.Ale maja duzo gustu przewaznie. I nigdy w papilotach nie pojada do sklepu jak to czesto widac u Amerykanek.Natomiast czar Polek pryska wtedy gdy np.zaraz po kociele rzucaja takimi wulgaryzmami i to bez wzgledu na to kim sa i gdzie pracuja.Nie tylko po kosciele ,ale w sklepie na ulicy czy parkingu.Na swoim podworku tez.Ja znam tez te wszystkie wyrazy i nie gorsze sie ,bo w Polsce na kazdym plocie byly wypisywane.Ale szkoda ze Polki traca swoj wdziek i z buzi robia szambo.Faceci tez.Tylko mimo wszystko to inaczej wyglada u faceta .Chociaz tez tego nie lubie.Nie naleze do pruderyjnych swietoszek.Tylko mi przykro ze tak jest wsrod polonii,ktora zaczynam poznawac od 3lat w Illinois.Moze to ja jakas stuknieta jestem i sie czepiam?moze?