4 sierpnia 2010
Każdy z nas ma lepsze i gorsze okresy w życiu, każdy czasami płacze… Fajnie, gdy tych lepszych momentów jest więcej, ale co się dzieje, kiedy cały świat wali nam się na głowę. Co robić? Topić smutki w alkoholu albo w innych używkach? A może otrząsnąć się i spojrzeć na swoją sytuację z innej strony, wyjechać, pomyśleć i nabrać dystansu. Poradzić się kogoś, ale kogo? Często w takich sytuacjach szukamy porady, ale nie zawsze osoby, którą dobrze znamy.
Właśnie między innymi po to jest internet; tu możemy zachować anonimowość i znaleźć odpowiedź, co robić. Czy zastanawialiście kiedyś się dlaczego wszelakie fora internetowe, czaty itp. mają tak wielu użytkowników? Właśnie dlatego, że mogę zadać pytanie jako Aga a naprawdę mieć na imię Weronika. Dlatego, że mogę kogoś bezkarnie obrażać, albo sprawiać przykrość.
Każdemu z nas wydaje się, gdy dotyka nas nieszczęście, że nasza sytuacja jest szczególna i tak w gruncie rzeczy jest, bo każdy człowiek jest szczególny, każdy jest inny. Ma inne marzenia, inne oczekiwania, ma inne spojrzenie nawet na politykę, albo tego spojrzenia wcale nie ma, bo to go nie interesuje. Gdy sami zachorujemy albo ktoś nam bliski, wówczas zadajemy sobie pytanie, dlaczego to właśnie mnie spotkało, a nie kogoś innego? Tak właśnie wygląda życie, niestety. Tak jest ten świat urządzony, że składa się z dobra i zła. W dużym stopniu jednak zależy od nas samych, jaki on jest.
Dlatego łatwiej jest żyć, gdy jest się optymistą, łatwiej jest żyć, gdy ktoś ci powie „nie martw się, będzie dobrze, to minie”. Czasem nawet taki frazes jest potrzebny, żeby go usłyszeć, bo może podnieść na duchu. Dlatego warto otaczać się przyjaznymi ludźmi i unikać zawistnych. Ale poznać drugiego człowieka, to tak jak zjeść beczkę soli. Kiedyś, gdzieś znalazłam takie japońskie przysłowie, „przyjaźń jest jak owoc: dojrzewa szybciej przy właściwej pielęgnacji”. I w tym jest dużo prawdy. Nie sądzicie?
Karolina
Copyright ©2012 4 NEWS MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.








10 Komentarze
Administrator zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści obraźliwe lub ataki osobiste. Dziękujemy za rzeczowe i kulturalne wpisy.
Tak myśle że tak jednak jest tak że czsem roslina ma wszystko i więdnie usycha itd.Ja też mam taką katastrofe życiową,lecz niemyśle że jest wyjątkowa lub jedyna w swoim rodzaju wiem że sąludzie co mają straszne problemy zdrowie itd to dopiero są tragedie moja jest tylko natury bytowej.A przyjazń to piekna żecz tylko ja tego nie doświadczyłem.lepiej wiedziec kogo sie ma za plecami bo można się przeliczyć.
najlepiej to polegac -dopuki sil i zdrowia wystarczy – na sobie, chociaz d0obrze miec przyjaciol. Sa dwa przeciwstawne przyslowia o przyjaciolach:
1. przyjaciele, gdy worek jak ciele,
2. przyjaciol poznaje sie w biedzie
- czyli : na dwoje babka wrozyla. Pozdrawiam .
Albo Boze bron mnie od Przyjaciol bo z wrogami poradze sobie sam))
Kiciu kochana, popelnilas Lapsus Language dopoki chyba?
Wiesz ze Cie lubie ))?
przyznaje sie , zrobilam byka!Ja tez Ciebie lubie, Haniu.
Boimy się przyjazni bo nielubimy dawać z siebie,wolimy tylko brać.
Lucky ja bylam bardzo otwarta na przyjazn i nigdy nie spodziewalam sie rewanzu w dawaniu.Ale teraz wole zyc wsrod bliskich ,ale bez przyjaciol .
Witam wróciłem H.Woczynska tak masz racje bliscy to największy skarb jaki człowiek może posiadać.Dziś jestem tylko z Córcią i powiem że czasem nasi bliscy dla których się staramy mogą być gorsi od obcych z mojego tonącego okrętu własnie w listopadzie uciekł ktoś dla kogo zrobił bym kiedyś WSZYSTKO.I to wraz z dziećmi więc czasem niewiadomo już komu można ufać i nakim polegać.Pozdrowienia ze starego kraju.
Zapomniał bym smacznego jajka i mokrego dyngusa .
Pozdrawiam i zycze Tobie i Corce, bez wzgledu na wszystko pieknych wiosennych Swiat))