Na południu amerykańskiego stanu Michigan w środę wciąż trwa walka ze skutkami wycieku ropy do rzeki Kalamazoo. Po awarii, której przyczyn jeszcze nie ustalono, do wody przedostało się około 3,3 mln litrów ropy.
Do wycieku doszło w poniedziałek na nitce rurociągu, którym dziennie przepływa ponad 30 mln litrów ze stanu Indiana do prowincji Ontario w Kanadzie. Odpowiedzialność wzięła na siebie firma Enbridge Inc. z siedzibą w Kanadzie, do której należy rurociąg. Skierowała też na miejsce ekipy ze sprzętem do usuwania ropy z powierzchni rzeki.
Gubernator stanu Michigan Jennifer Granholm poinformowaÅ‚a w Å›rodÄ™ rano, że mimo zatamowania wycieku do wody trafiÅ‚y “niepokojÄ…co” duże iloÅ›ci ropy, co stanowi, jej zdaniem, poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi i dla Å›rodowiska naturalnego. “Ostatnia rzecz, jakÄ… chcemy tu zobaczyć, to mniejsza wersja tego, co staÅ‚o siÄ™ w Zatoce MeksykaÅ„skiej” – podkreÅ›liÅ‚a Granholm.
W okolicach rzeki Kalamazoo, która wpływa do jeziora Michigan, wyłapywane są pokryte ropą ptaki. Mieszkańcy informują o unoszącym się w powietrzu specyficznym odorze.
WÅ‚adze ogÅ‚osiÅ‚y stan klÄ™ski żywioÅ‚owej na zagrożonych terenach, co umożliwi lepszy dostÄ™p do Å›rodków federalnych na usuwanie skutków katastrofy. Kongresman Mark Schauer wyraziÅ‚ obawÄ™, że może to być “najwiÄ™kszy w historii wyciek na Åšrodkowym Zachodzie (Stanów Zjednoczonych)”.
(AP,PAP)
Copyright ©2012 4 NEWS MEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.









1 Komentarze
Administrator zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści obraźliwe lub ataki osobiste. Dziękujemy za rzeczowe i kulturalne wpisy.
Chyba ten rok 2012 nie jest bajka.